Cierpliwość

Ciężko uwierzyć, że pogrzeb odbył się dopiero kilka godzin temu. Przyjaciele i rodzina, którzy uczestniczyli w obiedzie pożegnalnym, już wsiedli do samochodów i odjechali. Pierwszy raz od 60 lat została naprawdę sama. Czeka ją wieczność – każda sekunda bez niego to wieczna tęsknota, zawsze tak było. Wcześniej nie miała czasu zdać sobie z tego sprawy, lecz teraz zaczęła czuć na ramionach przytłaczającą rzeczywistość. Lekko przygarbiła plecy pod jej naporem. Powoli zamknęła drzwi do domu, który stworzył własnymi rękoma. Zaprojektował i zbudował cały od zera. Dla niej. Obiecał, że to zrobi, gdy mieli po 23 lata i wiedziała, że dotrzyma słowa. Zawsze … Czytaj dalej Cierpliwość

Ruina

Obudziły ją pierwsze promienie słońca, nieśmiało wpadające przez uchylone żaluzje.  Wstała pełna energii i szybko przygotowała się do wyjścia. Gdyby mama jej nie przypilnowała, wyszłaby bez śniadania – dzień był zbyt piękny, żeby marnować go na tak przyziemne sprawy. Wybrała dłuższą drogę, prowadzącą skrajem lasu. Uwielbiała spacerować wśród starych sosen, jednak dzisiaj słońce przyjemnie grzało, co będzie zdarzać się już coraz rzadziej. Wróci na leśne ścieżki, kiedy jesień będzie w pełni, a liście dębu sprzed domu pożółkną. Dopóki to nie nastąpi, warto nadłożyć trochę drogi, tym bardziej, że jeszcze nie zaczęły się żniwa i pola wyglądają jak najpiękniejsze, puszyste dywany. … Czytaj dalej Ruina

Zmruż oczko

Ucieszyłam się, gdy przyszedł po raz pierwszy. Był elegancko ubrany w jedwabny płaszcz, a pod pachą trzymał parasol. Z uśmiechem podarował mi bukiet maków z własnego ogrodu. Opowiedziałam mu o problemach z zasypianiem, które miałam od dawna, wręcz bałam się iść spać. Bałam się tego, co tym razem mi się przyśni. Nie chciał nic w zamian, zapytał jedynie czego się boję. „Żeby wymazać to z Twoich snów” – powiedział. Powinnam była wiedzieć lepiej, ale zaufałam mu i naiwnie zdradziłam, że przeraża mnie samotność. Kiedy zostaję sama, umysł podsuwa mi najgorsze wizje. Sprawia, że boję się każdego zakamarka, każdego ciemnego kąta. Jednocześnie … Czytaj dalej Zmruż oczko

Strach ma wielkie… zęby?

Dzisiaj pojawił się u mnie potwór. Wielkie zęby, wielkie uszy, gruby i cały pokryty czarnym futrem. Wszedł frontowymi drzwiami jak do siebie. Obaj wpadliśmy w popłoch, jednak ja szybciej otrząsnąłem się z szoku, w jaki wprawiło mnie to spotkanie. Zacząłem machać rękami i krzyczeć, żeby się wynosił, a on położył uszy po sobie i zaczął uciekać. Niestety wystraszyłem go za bardzo – zamiast wybiec przez otwarte drzwi zaczął obijać się o ściany i meble. Niewiele myśląc złapałem najbliższy koc i zarzuciłem mu na głowę. Pomogło. Sapnął, przysiadł ciężko i przestał się ruszać. Teraz nie wiem co z nim zrobić. Jest … Czytaj dalej Strach ma wielkie… zęby?

Shar pei

Lekarz przedstawił mi diagnozę, gdy miałem 27 lat i właśnie obroniłem trzecią pracę dyplomową. „Nie może się pan więcej uczyć. Żadnych nowych doświadczeń, zainteresowań, czy pracy”. Z początku nie chciał wyjaśnić co dokładnie mi dolega. Widząc mój sceptycyzm, oznajmił, że to ostatni raz, kiedy powinienem prosić o wyjaśnienie czegokolwiek. „Przerost mózgu”. Słyszał kto o czymś takim? Przez to, ile rzeczy poznałem w krótkim czasie, mój mózg zaczął tracić wolną powierzchnię do tworzenia połączeń nerwowych. Wiesz, jak mózg to robi, że ma taką pojemność? Fałduje się. U mnie fałdy były już tak głębokie, że zaczęły uciskać białą masę. Tę, która odpowiada za procesy życiowe. … Czytaj dalej Shar pei

Zgłębiając marzenia

Uwielbiam morze, odkąd sięgam pamięcią. Ten szum fal, bezkresny horyzont, niezbadane głębiny. No i uczucie, kiedy fale obmywają mi stopy: lekki, rześki chłód, puszysta piana i piasek, w którym stopniowo się zapadam. Jednak dzisiaj ciągnie mnie poza horyzont, słyszę wręcz, jak morze mnie woła. Może to wiatr płata figle? Nie założyłam kostiumu kąpielowego, ale chyba wejdę trochę głębiej, po kolana. Nawet, jeśli trochę zamoczę sukienkę, nie szkodzi. Jest jeszcze ciepło – szybko wyschnie. Powoli wchodzę coraz dalej, woda sięga mi już do pasa. Kiedy to się stało? No nic, skoro weszłam już tak głęboko, nic się nie stanie, jeżeli zanurzę … Czytaj dalej Zgłębiając marzenia

Niespodzianka w szafie

– Mamo, mamo! W szafie siedzi potwór. – To idź go przytul. Pewnie mu smutno, że tak sam tam siedzi. – Ale on jest duży, cały czarny i ma róg. I dymi  mu z nosa. – Nie szkodzi. Jak go przytulisz, to przestanie. A róg ma pewnie do obrony przed niemiłymi dziećmi, które mu dokuczają. Ula wróciła do ciemnego pokoju. Po dzisiejszym odkryciu bała się zapalić światło, kto wie jak szafowy stwór by na to zareagował. Do tego pomysł mamy wydawał jej się niedorzeczny, jak można przytulać straszne potwory? Ale to w końcu mama i wie najlepiej. Ostrożnie podeszła do … Czytaj dalej Niespodzianka w szafie

Dzień z życia żółwia

Nikt mnie nie widzi? Uff… <<ziew>> <<zieeeew>> <<dreptu>> Za oknem już jasno, za chwilę zapali się i moje słońce. Jest lepsze od tego na zewnątrz – zrobili je ludzie i jest prawie niezawodne. Świeci codziennie i w przeciwieństwie do tamtego, jest zawsze ciepłe. O, właśnie! Jak w zegarku. Pora więc na rutynowe sprawdzenie terenu… Jak cieplutko i milutko… Co to ja? A, tak. Sprawdzenie terenu. <<ziew>> Zapomniałem sprawdzić, czy nikt nie patrzy! No dobra, pora wrócić do roboty. Hmm. Nie! Niemożliwe! Kto przesunął mój  kamień? Jest nie na miejscu! Znowu muszę wyrównać cały tren. No to do dzieła. … Skończyłem. … Czytaj dalej Dzień z życia żółwia

Nieśmiała nadzieja

Chyba podgryza mnie stres. Mam ściśnięte serce i żołądek. Wiem, że nic nie zjem, nawet nie czuję głodu. Po chwili zastanowienia stwierdzam, że i tak nic mi nie przejdzie przez gardło. Czuję z resztą, jakby mnie trochę bolało, jak po dobrym koncercie. Jednak to nie nerwy, ręce mam spokojne i suche. Nie czuję też niepokoju, mało o czym myślę. Chyba podkrada się do mnie nadzieja… Wie, że jest niechciana, dlatego maskuje się jako inne emocje – żebym jej nie zauważył. Czemu jej nie chcę? Boję się jej. Nadzieja oznacza zmiany, nowe możliwości i wzięcie odpowiedzialności za swój los. Ja wolę … Czytaj dalej Nieśmiała nadzieja