Nieśmiała nadzieja

Chyba podgryza mnie stres. Mam ściśnięte serce i żołądek. Wiem, że nic nie zjem, nawet nie czuję głodu. Po chwili zastanowienia stwierdzam, że i tak nic mi nie przejdzie przez gardło. Czuję z resztą, jakby mnie trochę bolało, jak po dobrym koncercie. Jednak to nie nerwy, ręce mam spokojne i suche. Nie czuję też niepokoju, mało o czym myślę. Chyba podkrada się do mnie nadzieja… Wie, że jest niechciana, dlatego maskuje się jako inne emocje – żebym jej nie zauważył.

Czemu jej nie chcę? Boję się jej. Nadzieja oznacza zmiany, nowe możliwości i wzięcie odpowiedzialności za swój los. Ja wolę znane zło, już się zdążyliśmy zaprzyjaźnić.

Reklamy

3 myśli na temat “Nieśmiała nadzieja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.