Wiem o tobie wszystko



From: hacker@tlen.pl <hacker@tlen.pl>
Sent: Monday, May 18, 2020 8:54:32 PM
To: Przyboczny Grzegorz <grzegorz.przyboczny@ceo.com>
Subject: Wiem o tobie wszystko
Dzień dobry,
Wiem o panu wszystko.
Proszę o 15zł, a świat nie pozna prawdy.
paypal.me/hacker25
Pozdrawiam, Hacker
Czarnota po raz kolejny czytał wiadomość dostarczoną przez Przybocznego, dyrektora generalnego popularnej firmy produkującej wędki. Poszkodowany zgłosił się na posterunek pół roku po otrzymaniu pierwszej z wielu gróźb.
— Czemu po prostu mu pan nie zapłaci? — zapytał, uważnie przyglądając się reakcjom Przybocznego.
— Nie będę ulegał żadnym szantażom.
— To tylko piętnaście złotych. Sugeruję w takim razie zignorować wiadomości. Przy tak małej kwocie nie mamy o czym rozmawiać. — Z trudem powstrzymywał uśmiech. Widział wiele niedorzecznych zgłoszeń, ale to było jednym z zabawniejszych.
— Z dnia na dzień jest ich coraz więcej, musicie coś z tym zrobić. To prześladowanie.
— Niech pan zablokuje nadawcę.
— Zmienia adresy. — Sprawiał wrażenie naburmuszonego, ale wzrokiem ciągle uciekał w bok. Detektyw splótł palce pod brodą i nieznacznie nachylił się ku niemu.
— Coś pan przede mną ukrywasz.
Przyboczny zacisnął wargi w cienką kreskę. Po dłuższej chwili wycedził przez zęby:
— Ma dowody. Jesteś z siebie zadowolony, Czarnota? Detektyw od siedmiu boleści przejrzał poszkodowanego, zamiast mu pomóc.
— Jakie dowody?
— Zdjęcia, nagrania rozmów. Nie wiem skąd wziął to wszystko, zobaczysz w kolejnych mailach. Teraz to piętnaście złotych, ale jeżeli ulegnę, cena szybko zacznie rosnąć.
Faktycznie, następna wiadomość zawierała zdjęcia Przybocznego z młodą brunetką, którą obejmował w pasie.
From: hackerr@tlen.pl <hackerr@tlen.pl>
Sent: Monday, Nov 23, 2020 9:01:12 PM
To: Przyboczny Grzegorz <grzegorz.przyboczny@ceo.com>
Subject: Dowód
Nie wierzysz mi? Zajrzyj do załącznika.
paypal.me/hacker25
Pozdrawiam, Hacker
— Ładna jest — stwierdził.
— Nie masz jej oceniać, tylko dopaść złoczyńcę.
Kolejne wiadomości miały podobny charakter. Niektóre były tylko zrzutami ekranu, przez co nie miał dostępu do załącznika, kilku też ewidentnie brakowało. Domyślił się, że nie ma sensu pytać czemu. Widać romans był najmniejszym z grzeszków Przybocznego.

Minął tydzień od zgłoszenia, a śledztwo utkwiło w martwym punkcie. Koleś był dobry, za każdym razem zmieniał adres mailowy, używał wielokrotnego połączenia szyfrowanego, a konta paypal nie udało się z nikim połączyć. Jedynie maili przybywało. Zalewały skrzynkę niczym fala tsunami.
From: hackerro_25@tlen.pl <hackerro_25@tlen.pl>
Sent: Monday, Nov 23, 2020 10:37:54 AM
To: Przyboczny Grzegorz <grzegorz.przyboczny@ceo.com>
Subject: Kończy ci się czas
Zaczynasz działać mi na nerwy.
Masz czas do piątku. Jeżeli 15zł nie znajdzie się u mnie na koncie, upublicznię wszystko.
paypal.me/hacker25
Pozdrawiam, Hacker
W załączniku znajdowało się zdjęcie posterunku. Było kiepskiej jakości, lecz bez problemu dało się zidentyfikować potężną postać wchodzącą przez frontowe drzwi.
Detektyw przetarł czoło chustką. Mimo przenikliwego zimna, panującego na posterunku, zrobiło mu się gorąco. Haker miał dostęp do monitoringu miejskiego. Prawdopodobnie też dobrał się do telefonu Przybocznego, skoro wiedział, gdzie go znaleźć.
Kolejne godziny spędził na ponownym przeglądaniu raportów informatyków. Przygotował też wiadomość z prośbą o sprawdzenie historii dostępów do monitoringu oraz podanie o zlecenie dla eksperta zewnętrznego. Podparł głowę na ręce tępo patrząc w monitor. „Do kogo zaadresować tę prośbę?” – zastanawiał się…

— Idź do domu.
Przerażony Czarnota poderwał się na równe nogi. Huk rozbijanej ceramiki sprawił, że ponownie podskoczył. Nieprzytomnym wzrokiem spojrzał na komendanta, odruchowo gładził mokrą koszulę.
— Masz na twarzy odbitą klawiaturę. — Komendant pokręcił głową z dezaprobatą. — Dzwoniła Helena. Karol płacze, że dawno cię nie widział.
— Kiedy dzwoniła?
— Dwie godziny temu. Uznałem, że dam ci się wyspać i nabrać sił przed burą, która cię czeka.
— Ale sprawa… Mówiłeś, że to priorytet.
— Bo i tak jest. Przyboczny odgraża się, że pójdziemy na dno razem z nim. Dlatego chcę cię widzieć jutro w czystej koszuli i ze świeżą głową. Tymczasem chłopak potrzebuje czasem zobaczyć ojca.
Czarnota szybko spakował papiery do teczki, zamknął niewysłaną wiadomość, po czym wytarł z podłogi zimną kawę i wyszedł z posterunku. Chłodne nocne powietrze trochę go ocuciło. Przetarł zmęczoną twarz i ze zgrozą poczuł pod palcami, że ślad po klawiaturze wciąż na niej widnieje. Miał tylko nadzieję, że skóra wróci do normy, nim dojedzie do domu.

Po drodze wstąpił na chwilę do marketu. W ramach przeprosin kupił mały zestaw lego, lecz Karol nie był zainteresowany prezentem. Ledwo spojrzał na opakowanie.
— Dlaczego mnie unikasz? — Zapłakany wpakował się tacie na kolana. Przy okazji wytarł nos w rękaw wymiętej koszuli.
— Wybacz kochanie, po prostu byłem zapracowany. Mamy trudną sprawę.
— Jaką?
— Hakera.
— Może mógłbym pomóc? Wiesz, że jestem dobry w komputery.
— Nie wątpię, ale ten jest wyjątkowo przebiegły. W ogóle nie możemy go namierzyć.
— Każdego da się namierzyć.
Chłopak próbował wytrzeć łzy, lecz tylko je rozmazał. Podekscytowany pobiegł po komputer. Po chwili usadowił się w fotelu naprzeciwko, egzaltowanym ruchem otworzył pokrywę laptopa i zaczął otwierać kolejne zakładki w przeglądarce. Jego palce tańczyły sprawnie po klawiaturze.
— Okej, muszę mieć jakiś punkt zaczepienia. Masz jego nick?
— Podpisuje się haker.
— Z jakimś numerem? — zapytał z wahaniem.
— Najczęściej pojawia się dwadzieścia pięć.
Chłopiec zastygł, z jego twarzy odpłynęła cała krew. Przez chwilę wydawało się, że przestał oddychać.
— Wszystko w porządku? — zapytał zmartwiony Czarnota.
Karol z trudem przełknął ślinę. Po chwili wyszeptał: — To ja.
— Co ty mówisz?
— To ja pisałem do pana Przybocznego.
— Jak to?! — wykrzyknął. — Te piętnaście złotych to ty?
— Chciałem mieć na lody… ale potem zrobiło się zimno, więc pomyślałem, że mógłbym kupić sobie gorącą czekoladę. — Łzy ponownie zaczęły płynąć po twarzy chłopca.
W tym momencie i Czarnota zaczął płakać. Tyle, że ze śmiechu.
— Co ty na to? Zabiorę cię na czekoladę, a ty już nigdy nie będziesz nikogo szantażował. I ani słowa mamie, będzie zła, że kupiłem ci słodycze. Tym bardziej, że powinieneś dostać szlaban.
— I już nie będziesz pracował do późna?
— Tylko do końca tygodnia. Przecież nic nie wiem, że dzisiaj przyszła ostatnia wiadomość. — Mrugnął do syna.


Image by Gerd Altmann from Pixabay

4 myśli na temat “Wiem o tobie wszystko

  1. znakomite! bardzo mi się podoba – pomysł i wykorzystanie. cyber-przestępstwa są domena młodych, bo oni nie boją się sieci i wiedzą, na jak wiele mogą sobie pozwolić. gratuluję tej opowieści!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cieszę się, że przypadło do gustu. Coraz młodsze dzieci korzystają z sieci i często są bieglejsze od nas. Oby tylko umiały krytycznie podchodzić do treści, na które się napotykają.

      Dobrze wrócić do piszących 😀

      Polubienie

      1. Będę. Przynajmniej na razie wróciłam do TW żeby mieć terminy, widać ich potrzebuję.
        Na boki nie patrzę. Trudniej zadowolić siebie.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.