Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Piknięcie telefonu oderwało Inger od przerzucania papierów zawalających biurko. Zauważyła na ekranie jego imię i byle gdzie rzuciła teczkę. W ostatniej chwili złapała zaimprowizowany z butelki wazon z żółto-pomarańczowym tulipanem, który potrąciła.„Wszystkiego najlepszego, kochana.”, a pod spodem zdjęcie. Mnóstwo lśniących, ciemno zielonych liści i nieśmiało wyglądający spomiędzy nich biały pączek. Nie znała tej rośliny, ale … Czytaj dalej Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Przykro mi [drabble]

Powoli spadam coraz niżej i niżej. Nie jem, unikam ludzi, znów palę i piję za dużo – dzięki temu szybciej dotrę do dna. Chcę już tam być, wtedy się odbiję. Czuję grunt pod stopami. Przygotowuję ciało, naprężam mięśnie.Dno jest muliste, oblepia kostki, łydki, uda. Szarpię się, co tylko pogarsza sytuację. Bagno wciąga całe ciało. Naciska … Czytaj dalej Przykro mi [drabble]

Jedyny wehikuł czasu

Przekraczam próg mieszkania, cztery ściany patrzą obojętnie. Znów wróciłem bez ciebie.Ty o nie dbałaś. Ja jestem tylko niechcianym gościem. Siadam na drewnianym stołku przy drzwiach. Z opuchniętych stóp z trudem zdejmuję znoszone skórzane buty. Klękam na posadzce, łapię oddech. Buty ustawiam równo przy ścianie. Noski skierowane ku salonowi, pięty tuż przy listwie. Dopiero kiedy mam … Czytaj dalej Jedyny wehikuł czasu

Nie możemy zasnąć

Nienawidziła Jaxona za to, że zgodził się iść. Thomas od dawna był zafascynowany starym domem Quarrych, ale liczyła, że przyjaciel wybije mu z głowy myśl, która powoli stawała się obsesją. Tymczasem nie dość, że mieli się tam włamać, postanowili zrobić to w nocy. Po tym, jak wybije godzina duchów.Za oknem zauważyła światło latarki. Mocno zacisnęła … Czytaj dalej Nie możemy zasnąć

Kupka nieszczęścia

Leżała na wznak, dywan powoli odciskał wzór na plecach i rozłożonych ramionach. Długo patrzyła w pustkę, unikając lepkich macek smutku, lecz w końcu zmęczenie zwyciężyło i obróciła się na bok. Zauważyła zalegające pod szafkami kulki z sierści Lady. Wilczycy nie było z nimi od pół roku, widać odkurzacz nigdy nie dotarł w tamte zakamarki. Od … Czytaj dalej Kupka nieszczęścia

Rysunek życia — Mruczanka

Antek wracał ze szkoły. Plecak pełen książek ciążył, boleśnie wpijając się w ramiona, przenikliwe zimno próbowało dostać się pod przydużą bluzę. Zawinął się ciaśniej. Wciąż bolało go kolano i chłopięca duma.Po lekcjach koledzy z klasy zebrali się na boisku, żeby grać w nogę. Nieśmiało zapytał jednego z nich, czy może się dołączyć i ku swojemu … Czytaj dalej Rysunek życia — Mruczanka

Trzy drzewa

Słońce dopiero rozpoczęło swoją codzienną wędrówkę po nieboskłonie, kiedy ciszę mglistego poranka przecięły dźwięki nadchodzących intruzów. Symfonia ta sprawiła, że zadrżeli. Myśleli, że będą bezpieczni w miejscu, do którego docierali tylko nieliczni. Zapuścili tu korzenie dawno temu, oglądając niezliczone ilości wschodów i zachodów słońca. Przeżyli zarówno susze, jak i gwałtowne nawałnice. Teraz jednak niemo obserwowali, … Czytaj dalej Trzy drzewa

Rysunek życia — Zanim ugnę kolano

Gęsty dym unoszący się w knajpie gryzł w oczy. Piekł tak długo, aż zaczynały łzawić. To przynajmniej powtarzał sobie Anton, kiedy skrawkiem spranej bluzy ocierał policzki.Gorycz pozwala mocniej smakować słodycz. To jak z piwem, im ciemniejsze i bardziej gorzkie, tym słodszy posmak pozostawia na języku. Tak samo w życiu trzeba zaznać cierpienia, żeby wiedzieć, że … Czytaj dalej Rysunek życia — Zanim ugnę kolano

Spod łóżka zniknął potwór

Potwory są tak różne, jak dzieci których pilnują. Podobno zdarza się, że połączy ich więź przyjaźni. Zazwyczaj jednak ludzie boją się ich, a potem dorastają i potwory przybierają inną formę. *** Janek miał duże problemy z zasypianiem. Co wieczór biegł do rodziców, płacząc, że pod łóżkiem siedzi potwór. Liczyli, że z tego wyrośnie, przecież wiele … Czytaj dalej Spod łóżka zniknął potwór

Motylku

— Czemu płaczesz, motylku?— Mam naderwane skrzydełko.— Mogłaś uprzedzić, że się spóźnisz. Umawialiśmy się przecież, że przyjedziesz od razu po pracy. Martwiłem się.— Wiem, przepraszam. — Nic się nie stało. Pokaż skrzydełko.— Jest źle?— Naprawię cię i wszystko będzie dobrze. Podaj nożyczki, wytnę naderwaną część. W to miejsce przykleję skrzydło innego motyla... Patrz, znów jesteś piękna.— … Czytaj dalej Motylku

Butelka do połowy pusta

Dzień zapowiadał się sympatycznie. Jed drzemał pod ulubionym drzewem, w parku panowały cisza i spokój, a po błękitnym niebie leniwie dryfowały nieliczne puchate obłoczki. Słońce przyjemnie grzało pooraną zmarszczkami twarz, potęgując fetor przetrawionego alkoholu, wspartego nutą starego potu. Jednak ktoś gwałtownie przerwał błogą chwilę, potykając się o niego.– Cholera, człowieku. Popierdoliło cię? Nie widzisz, że … Czytaj dalej Butelka do połowy pusta

Perłowe święta

Wychodzi z biura jako ostatnia. Wszyscy wzięli wolne, lub urwali się wcześniej, żeby mieć choć chwilę więcej na świąteczne przygotowania: pakowanie prezentów, wykładanie dań na piękne półmiski, ostatnie pociągnięcia eyelinerem. Oczami wyobraźni widzi roześmianych kolegów, którzy w ciepłych domach wraz z najbliższymi pałaszują smakołyki. Każdy z nich ma obok siebie pusty talerz, który mógłby być … Czytaj dalej Perłowe święta

Opłata za nadzieję

Aaron stał na wzgórzu, spoglądając na rozpościerające się w dole miasto. Zaczynało zmierzchać, ludzie spieszyli do domów klucząc pomiędzy budynkami, w których coraz więcej okien zmieniało się w rozświetlone prostokąty. Wiatr szarpał długim płaszczem, lecz mężczyzna trwał niewzruszony.Cienka smużka dymu rozpłynęła się w mroźnym powietrzu, kiedy zapalił papierosa. Żarząca się końcówka wyłoniła z mroku szeroką … Czytaj dalej Opłata za nadzieję

Mokre drabble

Wymykam się z domu, mimo rzęsistego deszczu przysłaniającego cały świat szarością. Skryłem się pod parasolem, lecz po minucie i tak mam przemoczone buty. Woda chlupocze, kiedy z pluskiem stawiam kolejne kroki. Jeszcze chwila, jeszcze jeden zakręt i będę mógł odetchnąć.Przyglądam się mijanym ludziom, zastanawiając jak wygląda ich życie. Czy jest lepsze od mojego? A może … Czytaj dalej Mokre drabble

Szczenięca miłość

Wciąż pamięta, jak się poznali. Miała sześć lat, niecały metr wzrostu i pełny komplet mlecznych zębów. Gdyby był to dzień jak każdy, leżałaby pod ulubioną kołdrą w malowane rumianki, delektowała zapachem świeżego prania suszonego na powietrzu i czekała, aż nadejdzie sen.Jednak ten dzień był inny. Wrócił wujek zza granicy i rodzice zabrali ją, żeby się … Czytaj dalej Szczenięca miłość

Póki nie skończy się czas

Mocno naciągnięte rękawy skrywają wszystkie chwile słabości. Ręce zaplecione na piersi mają chronić przed światem, lecz są na tyle nieudolne, że mocniej wbija połamane paznokcie we wnętrze dłoni. Zlękniony wzrok ślizga się po tysiącu nieznajomych twarzy, których nigdy więcej nie zobaczy, wypatrując tej jedynej. Policzek zdrętwiał od przygryzania, za chwilę w ustach poczuje słodki, metaliczny … Czytaj dalej Póki nie skończy się czas

Poranek

Rozkoszował się leniwym porankiem – jednym z tych, kiedy po zaparzeniu kawy można wrócić do ciepłego łóżka i obserwować smużkę pary, unoszącą się z ulubionego kubka. Umościł się wygodnie w pachnącej pościeli i całą uwagę skupił na wąskim paśmie porannego światła, które znalazło szparę w zasłonie i pieściło jasną, poznaczoną drobnymi kropkami skórę na ramieniu … Czytaj dalej Poranek

Wieczny spokój

Leżał na mokrej ściółce, niemal nieruchomo. Zdawałoby się, że siąpiący deszcz, ani przejmujący zimnem wiatr nie robią na nim najmniejszego wrażenia. Tymczasem bezruch wymagał całej siły woli, kiedy wilgotna skóra piekła, a zmarznięte palce u stóp kostniały. Zakład, że ma skurczone, sine jaja, wygrałbyś w ciemno.Mimo to leżał dalej. Odkąd miesiąc wcześniej wrócił z frontu … Czytaj dalej Wieczny spokój

Zmysły

Zapach pieczonego kurczaka rozkosznie roznosił się po przestronnej, sterylnie czystej kuchni, zapowiadając podanie posiłku. Stołówka była pusta, lecz stan ten nie miał trwać długo – zbliżała się pora obiadu. Równo ustawione stoły, wraz z dosuniętymi krzesłami i lśniącą podłogą czekały, żeby ugościć głodną załogę stacji.Kucharka starannie układała każdą porcję, sprawiedliwie dzieląc smakołyki. Złociste udko kurczaka … Czytaj dalej Zmysły

Wspomnienie

Siedzieli na ławce położonej na uboczu. Wciąż słyszeli śmiech dzieci i strzępki rozmów młodych mam, lecz byli niewidoczni zza zakrętu porośniętego gęstymi krzakami. Słońce przyjemnie ogrzewało twarze, grając złotymi refleksami w zazwyczaj mysich włosach Moniki. Zbierali wspomnienia leniwego przedpołudnia na nadchodzące chłodniejsze dni.Dziewczynka rozglądała się z zaciekawieniem, wabiona odgłosami obiecującymi dobrą zabawę, lecz zbyt nieśmiała, … Czytaj dalej Wspomnienie

Zawód: pirat

Fale rozbijały się o dziób, rozchlapując drobne kropelki słonej wody, migoczące w pełnym słońcu. Niektóre trafiały na ogorzałą twarz kapitana, poznaczoną licznymi bliznami, inne na odsłonięty tors. Splątaną brodę, ozdobioną czarnymi jak smoła warkoczykami, smagał wiatr, delikatnie łaskocząc łysą głowę. Czerwona papuga, o skrzydłach zielonych jak liście palm zerkała mądrym okiem w jego ucho. Skrzeczała … Czytaj dalej Zawód: pirat