Plama

Tsu Nami weszła z niezadowoloną miną do pokoju.— Znów zadeptaliście wszystkie ślady? Hej! Ty, tam! — Wskazała palcem stażystę. — Pominąłeś plamkę krwi na dywanie. Nie jest oznaczona.Młody szybko zabrał się za poprawianie błędu, podczas gdy partner zaszedł Nami od tyłu i szepnął do ucha: Tsu, cały pokój jest zachlapany krwią, w tym sufit. Ta … Czytaj dalej Plama

Reklamy

Studnia

Siedzę na parapecie, paląc ostatniego papierosa. Delektuję się dymem, tylko tak potrafię wziąć głęboki oddech. Ucisk w piersi trochę maleje, głowa odrzuca zbędne myśli. Czuję, jak chłodny wiatr owiewa moje bose stopy. Kapcie stoją równo ułożone przy łóżku, chociaż one śpią spokojnie. Okna naokoło są już ciemne, tylko nieliczni jeszcze hipnotyzują się telewizją. Tak cicho … Czytaj dalej Studnia

Wyprawa po mądrość

Nigdy nie byłem zbyt mądry. Nie potrzebowałem, do rozstawiania sideł wystarczą zręczne palce, cierpliwość i znajomość lasu. Trzeba myśleć jak zwierzę, nie jak człowiek. Zmieniłem zdanie, kiedy poznałem przyszłą żonę. Była dobrą, piękną kobietą, jednak piekielnie inteligentną. Chciałem jej dorównać, być interesującym partnerem w rozmowie. Nie wiedziałem tylko, jak się do tego zabrać. Wszystko uległo … Czytaj dalej Wyprawa po mądrość

Piąta siedem

Krok za krokiem niosą mnie przez świat. Od dawna dziurawe, jak i reszta ubrania. Czy może powinienem powiedzieć — łachów. Nie szkodzi, w końcu znajdę lepszą parę, a do tego czasu dobrze służy mi to, co mam. *** Zbieram na życie. Puszki, butelki, makulatura — wszystko, co za parę groszy można oddać do skupu. Ale … Czytaj dalej Piąta siedem

Stary niedźwiedź mocno śpi

Nazywali go Niedźwiedź, bo był wielki i silny. Pasowało. Nie raz podśpiewywała pod nosem starą, dziecięcą rymowankę, krzątając się w nocy po domu. Nie chciała spać, nie umiała, bała się. Wybudzona ze snu nie miałaby szansy uciec. Na palcach, po cichutku przemierzała dom, zagłębiona w rozmyślaniach. *** Kiedyś, w poprzednim życiu, miała miłego chłopaka. Często … Czytaj dalej Stary niedźwiedź mocno śpi

Uciekając od siebie

Nie pamiętam, jak się poznaliśmy. Byliśmy młodzi, nawiązywanie znajomości było proste. Podaliśmy sobie ręce i coś zaskoczyło. Zupełnie, jakbyśmy znali się już kiedyś.Spotykaliśmy się w centrum. Wtedy było jeszcze brzydkie, szaro-brudne. Wszędzie stały peerelowskie bloki, jezdnie były dziurawe, a w podziemiach dworca unosił się niezmienny zapach starego moczu i oczekiwania. Kupowaliśmy po pączku, płacąc zawrotną … Czytaj dalej Uciekając od siebie

Łania

Biegła, mimo braku tchu. Gałęzie łapały ją za sukienkę, włosy, twarz. Strużka krwi, płynąca z rozcięcia nad brwią, powoli zasychała nieprzyjemnie ściągając skórę. Biegła, mimo że nie wiedziała gdzie jest. Biegła przed siebie z sercem przepełnionym nadzieją. Tylko dlatego miała jeszcze siłę poruszać nogami. Przy każdym kroku stopy raniło jej się igliwie, szyszki, korzenie. Nie … Czytaj dalej Łania

Niewidzialna magia

Wracałam zmęczona z pracy, kiedy zauważyłam niewyraźny ślad na oknie autobusu. Wyglądał, jakby został narysowany wodą. Odczytanie go zajęło dużo czasu, kręciłam głową w każdą stronę, żeby światło ukazało kolejne litery. "Ultrafiolet", tylko tyle i aż tyle. Tchnięta przeczuciem, od razu kupiłam przez internet latarkę świecąca ultrafioletem. Internet w telefonie - cudowny wynalazek. Gdyby nie … Czytaj dalej Niewidzialna magia

Kolekcjoner uśmiechów

Czy najważniejszy dzień życia może być jednocześnie zupełnie zwyczajny? Mój właśnie taki był. Myślę, że czasem, po prostu, kończy nam się pojemność. Nie jesteśmy w stanie dłużej znosić tego, jak wygląda życie. Nie takie miało być. Wstałem o zwykłej porze, na spokojnie ubrałem się, połknąłem garść tabletek i wyszedłem do pracy. Nienawidzę komunikacji miejskiej, ale … Czytaj dalej Kolekcjoner uśmiechów

Uważaj czego sobie życzysz

Lubię grzebać w śmieciach, nic na to nie poradzę. Niby pracuję, wiążę koniec z końcem, a mimo to uwielbiam przebierać się w stare łachy i nocami przeszukiwać śmietniki. Niewidzialny dla wszystkich łowię skarby. Tego pamiętnego dnia grzebałem w kuble za antykwariatem. Moją uwagę przyciągnęła stara lampa naftowa. Była zarośnięta brudem, ale po wstępnych oględzinach oceniłem, … Czytaj dalej Uważaj czego sobie życzysz

Ciemno, choć oko wykol

Noc była ciemna, bezksiężycowa. Nie mogli liczyć nawet na pokrzepiające migotanie w oknach u sąsiadów - najbliższy dom znajdował się kilometr dalej. Panował chłód, więc schronili się we wzajemnych objęciach, szepcząc czułe słówka i słuchając jak deszcz stuka w parapet. Jednak w takich ciemnościach wyobraźnia działa sama. Każdy kąt skrywa dziwne kształty, a ubranie niedbale … Czytaj dalej Ciemno, choć oko wykol

Dobrze, że nie pada śnieg

Przedzierałem się przez zaspy od trzech dni. Dłonie w kieszeni już zupełnie skostniały. Wiedziałem, że jeżeli wkrótce nie znajdę oberży, to zamarznę na sopel lodu. Dobrze, że nie padał śnieg, ciężko byłoby się wtedy pozbierać. "Jeszcze tylko kilka kroków i będzie z górki. A za górką musi być karczma, nie ma innej opcji" – pomyślałem … Czytaj dalej Dobrze, że nie pada śnieg

Sprawiedliwa Gwiazdka

Jak co roku, 6 grudnia sala konferencyjna była pełna. Punktualnie o godzinie 12 na podium stanął uśmiechnięty mężczyzna, ubrany w czerwony garnitur. Ledwo zdąży się przywitać, kiedy padło pytanie, będące źródłem jego najgorszych koszmarów:- Szefie, czy w tym roku będziemy mieli co robić? Od lat fabryka stoi nieużywana, może pora obniżyć standardy grzeczności? Podobno już … Czytaj dalej Sprawiedliwa Gwiazdka

Cierpliwość

Ciężko uwierzyć, że pogrzeb odbył się dopiero kilka godzin temu. Przyjaciele i rodzina, którzy uczestniczyli w obiedzie pożegnalnym, już wsiedli do samochodów i odjechali. Pierwszy raz od 60 lat została naprawdę sama. Czeka ją wieczność - każda sekunda bez niego to wieczna tęsknota, zawsze tak było. Wcześniej nie miała czasu zdać sobie z tego sprawy, lecz … Czytaj dalej Cierpliwość

Ruina

Obudziły ją pierwsze promienie słońca, nieśmiało wpadające przez uchylone żaluzje.  Wstała pełna energii i szybko przygotowała się do wyjścia. Gdyby mama jej nie przypilnowała, wyszłaby bez śniadania - dzień był zbyt piękny, żeby marnować go na tak przyziemne sprawy. Wybrała dłuższą drogę, prowadzącą skrajem lasu. Uwielbiała spacerować wśród starych sosen, jednak dzisiaj słońce przyjemnie grzało, … Czytaj dalej Ruina

Zmruż oczko

Ucieszyłam się, gdy przyszedł po raz pierwszy. Był elegancko ubrany w jedwabny płaszcz, a pod pachą trzymał parasol. Z uśmiechem podarował mi bukiet maków z własnego ogrodu. Opowiedziałam mu o problemach z zasypianiem, które miałam od dawna, wręcz bałam się iść spać. Bałam się tego, co tym razem mi się przyśni. Nie chciał nic w … Czytaj dalej Zmruż oczko

Shar pei

Lekarz przedstawił mi diagnozę, gdy miałem 27 lat i właśnie obroniłem trzecią pracę dyplomową. "Nie może się pan więcej uczyć. Żadnych nowych doświadczeń, zainteresowań, czy pracy". Z początku nie chciał wyjaśnić co dokładnie mi dolega. Widząc mój sceptycyzm, oznajmił, że to ostatni raz, kiedy powinienem prosić o wyjaśnienie czegokolwiek. "Przerost mózgu". Słyszał kto o czymś takim? Przez to, … Czytaj dalej Shar pei

Zgłębiając marzenia

Uwielbiam morze, odkąd sięgam pamięcią. Ten szum fal, bezkresny horyzont, niezbadane głębiny. No i uczucie, kiedy fale obmywają mi stopy: lekki, rześki chłód, puszysta piana i piasek, w którym stopniowo się zapadam. Jednak dzisiaj ciągnie mnie poza horyzont, słyszę wręcz, jak morze mnie woła. Może to wiatr płata figle? Nie założyłam kostiumu kąpielowego, ale chyba … Czytaj dalej Zgłębiając marzenia